Zapytałam moją N. sześcioletnią, czy chciałaby coś we mnie zmienić

Zapytałam moją N. sześcioletnią, czy chciałaby coś we mnie zmienić. Uniosła zdziwione oczka znad biurka, na którym w wielkim skupieniu powstawały właśnie konstrukcje (jak dorośnie, zamierza zostać konstruktorką).

- Nie, mamo – odpowiedziała eksponując w uśmiechu rozkoszny brak górnych jedynek.

Z zadowoleniem i poczuciem bycia docenioną wróciłam więc do swoich obowiązków nie zawracając N. już dłużej głowy i pozwalając konstruować dalej. Po 10 minutach wróciłyśmy do tematu, tym razem z inicjatywy N.

- Mamusiu, jest jednak jedna rzecz, którą mogłabyś zmienić – zaskakuje mnie N.

„No to mam, czego chciałam” – pomyślałam, a świat na kilka sekund wyolbrzymiał ponad moją dorosłość. Za chwilę dowiem się o sobie czegoś ważnego…

- Chciałabym, żebyś przestała tak po nas wszystkich sprzątać. Sami musimy nauczyć się to robić.

212H

Wypowiedz się!

Komentarze

Komentarzy