Muzyka, rytm i koordynacja – czego dziecko uczy się, tańcząc

0
82
Rate this post

Siedmiolatka uczy się trzyminutowego układu. Zapamiętuje kolejność trzydziestu kilku zmian pozycji, przypisuje każdą do konkretnego momentu w muzyce, dostosowuje ją do tego, co robi czternaście innych osób obok, i jednocześnie kontroluje, gdzie ma ramiona. Opisane w ten sposób brzmi to jak zadanie dla dorosłego. Dzieci robią to co tydzień i nikt nie uważa tego za nic szczególnego. A warto – bo część umiejętności, które przy tym powstają, przydaje się daleko poza salą.

Rytm to więcej niż poczucie muzyki

Zdolność do wychwycenia pulsu w muzyce i dopasowania do niego ruchu wydaje się umiejętnością wąską i czysto artystyczną. Badacze rozwoju dziecka patrzą na to inaczej: przetwarzanie rytmu angażuje te same mechanizmy, które odpowiadają za wyłapywanie struktury dźwiękowej mowy.

Dlatego w badaniach nad rozwojem dzieci regularnie pojawia się związek między zdolnościami rytmicznymi a umiejętnościami językowymi – zwłaszcza tymi, które leżą u podstaw nauki czytania, jak rozpoznawanie sylab i głosek. To korelacje, nie dowody na proste działanie przyczynowe, i nie należy z nich robić obietnicy, że taniec nauczy dziecko czytać. Ale kierunek jest konsekwentny i wart odnotowania.

Praktyczny wniosek dla rodzica jest skromniejszy i pewniejszy: dziecko, które regularnie porusza się w rytm muzyki, ćwiczy przy okazji coś, co ma wspólny fundament z innymi umiejętnościami. To dobra wiadomość przy okazji czegoś, co i tak sprawia mu frajdę.

Pamięć ruchowa i pamięć w ogóle

Nauka choreografii to zadanie pamięciowe o konkretnej strukturze: sekwencja elementów, każdy powiązany z sygnałem z muzyki.

Dzieci uczące się układów rozwijają przy tym kilka rzeczy naraz. Uczą się dzielić długi materiał na części, bo nikt nie zapamiętuje trzech minut naraz. Uczą się wiązać informację ze wskazówką, która pomaga ją przywołać. I uczą się, że powtarzanie działa – co brzmi banalnie, dopóki nie zobaczy się dziecka, które po dwudziestym powtórzeniu nagle wykonuje całość bez zastanowienia.

Te strategie nie są specyficzne dla tańca. Są dokładnie tym, czego dziecko potrzebuje przy uczeniu się wiersza, tabliczki mnożenia albo materiału na sprawdzian.

Koordynacja jako baza dla wszystkiego

Koordynacja ruchowa rozwija się najintensywniej między szóstym a dwunastym rokiem życia. To okno, w którym dzieci uczą się nowych wzorców ruchowych szybciej i trwalej niż kiedykolwiek później.

Taniec i cheerleading pracują w tym czasie nad kilkoma rodzajami koordynacji jednocześnie:

Koordynacja wzrokowo-ruchowa – odtwarzanie ruchu pokazanego przez trenera albo widzianego w lustrze.

Koordynacja obustronna – ramiona wykonujące różne rzeczy, ruch prowadzony w obie strony, nie tylko w dominującą.

Orientacja przestrzenna – wiedza, gdzie jestem na sali, gdzie są inni i gdzie mam być za cztery takty.

Kontrola ciała w czasie – zatrzymanie ruchu dokładnie w określonym momencie, co jest trudniejsze niż samo jego wykonanie.

To wszystko przekłada się na inne dyscypliny. Dziecko z dobrą bazą koordynacyjną szybciej uczy się pływać, jeździć na nartach i grać w gry zespołowe – bo uczy się nowego ruchu, a nie uczy się dopiero tego, jak się uczyć ruchu.

Umiejętność, której nie widać: praca w grupie na czas

W układzie zespołowym synchronizacja nie jest ozdobnikiem, tylko istotą rzeczy. Dziecko musi robić swoje i jednocześnie monitorować, co robią inni – a to zadanie z dzielenia uwagi, które w innych aktywnościach dziecięcych pojawia się rzadko.

Dochodzi do tego coś jeszcze: pozycja w szyku ma znaczenie. Jeśli ktoś stoi metr za daleko, widać to od razu, choć sam ten ktoś tego nie widzi. Dzieci uczą się w ten sposób bardzo konkretnej rzeczy – że własna perspektywa nie wystarcza i trzeba czasem zaufać informacji z zewnątrz.

To lekcja, która w teorii brzmi abstrakcyjnie, a w praktyce dzieje się co tydzień przy poprawianiu ustawienia.

Występ, czyli kompetencja na całe życie

Pokaz na koniec semestru wygląda jak przyjemne zwieńczenie sezonu. Jest przy okazji treningiem czegoś, czego dorośli uczą się często dopiero na studiach albo w pracy: wykonania zadania pod presją i na oczach ludzi.

Dziecko, które kilka razy stanęło na scenie w zespole, ma za sobą doświadczenie tremy przeżytej i przetrwanej. Niezależnie od tego, jak wypadł sam występ, zostaje po nim konkretna wiedza: że da się zdenerwować i mimo to zrobić to, co się umie.

Rodzice zwykle zauważają efekt nie na scenie, tylko później – gdy dziecko zgłasza się do odpowiedzi na lekcji albo bez większych oporów staje przed klasą.

Kiedy zacząć

Sensowny start to szósty, siódmy rok życia, choć zajęcia ogólnorozwojowe oparte na rytmie i prostym ruchu mają sens już u przedszkolaków. W tym wieku nie chodzi jeszcze o technikę, tylko o kontakt z muzyką, podstawową koordynację i przyzwyczajenie do pracy w grupie.

W grupach wczesnoszkolnych zaczyna się prawdziwa robota: pierwsze pełne choreografie, praca nad synchronizacją i dynamiką, nauka zapamiętywania dłuższych sekwencji. W warszawskiej Cheer Athletic Academy zajęcia taneczne dla dzieci w wieku 6-8 lat prowadzone są właśnie wokół tych elementów, z podziałem na poziom wprowadzający i początkujący, a sezon zamykają pokazy – moment, w którym cała ta praca dostaje swój sens.

Najlepszy argument jest najprostszy

Można długo wyliczać, co taniec rozwija. Ale rodzice, których dzieci trenują od kilku lat, mówią zwykle o czymś innym.

O tym, że dziecko włącza muzykę i tańczy w kuchni. Że wraca z treningu w lepszym humorze, niż wyszło. Że ma grupę, do której chce wracać, i trenerkę, o której opowiada przy kolacji.

Reszta – koordynacja, pamięć, pewność siebie na scenie – dzieje się przy okazji. I to chyba najlepszy możliwy układ.

Poprzedni artykułProfilaktyka stresu – małe kroki, wielkie efekty
Następny artykułJak rozpoznać moment, w którym jesteś gotów na zmianę
Administrator

Administrator to konto redakcyjne Poradnictwa Rodzinnego, odpowiedzialne za spójność serwisu, standardy publikacji i aktualizacje treści. Dbamy o to, aby artykuły były zrozumiałe, oparte na rzetelnej wiedzy psychologicznej i pomocne w realnych sytuacjach: w związku, w rodzicielstwie oraz w codziennym funkcjonowaniu rodziny. Weryfikujemy strukturę tekstów, poprawność językową, opisy kategorii i wewnętrzne powiązania tematyczne, tak aby czytelnik łatwo znalazł wsparcie dopasowane do swojej sytuacji. W razie zauważenia błędu, nieaktualnej informacji lub chęci współpracy – zachęcamy do kontaktu.

Kontakt: admin@poradnictworodzinne.pl