Choroba nowotworowa w rodzinie

Choroba nowotworowa jest bardzo trudnym doświadczeniem nie tylko dla osoby cierpiącej na nią, ale również dla jej rodziny. Jest ona przyczyną olbrzymiego stresu oraz lęku przed śmiercią.

 

poradnictworodzinne_Fotor_Fotor

Brak energii

Wiele osób dotkniętych chorobą nowotworową zmaga się z brakiem energii, który opisywany jest jako zmęczenie niewspółmierne do „zwykłego” zmęczenia będącego konsekwencją wysiłku fizycznego. Szacuje się, że ów uporczywy brak energii odczuwa aż od 40 do 70% pacjentów z zaawansowanym nowotworem. Utracie energii towarzyszy spadek witalności, osłabienie mięśni, znacznie zwiększona męczliwość a nawet senność. Tym, co dodatkowo utrudnia pacjentom funkcjonowanie, jest spadek motywacji, apatia, poirytowanie oraz smutek.

Ból

Ból należy do tych objawów choroby, którego nasilenie silnie koreluje z występowaniem stanów depresyjnych. Występuje on u 70 do 90% osób z zaawansowanym nowotworem, zaś jego natężenie wiąże się z tym, w jakiej części ciała umiejscowiony jest nowotwór. Najintensywniejszy ból występuje w nowotworach trzustki, piersi, macicy, płuca oraz prostaty.

Anoreksja nowotworowa

U znacznej liczby pacjentów z zaawansowanym nowotworem występuje zaburzenie nazywane zespołem kacheksja-anoreksja (cachexia-anorexia; nie mylić z zaburzeniem odżywiania określanym jako anorexia nervosa). Współistnienie kacheksji (ubytku masy ciała) oraz anoreksji (jadłowstrętu) objawia się zmniejszonym zainteresowaniem jedzeniem, utratą apetytu, obniżeniem zdolności do jedzenia, zmianami w wyglądzie, zmęczeniem, zmniejszeniem aktywności. Wyniszczenie organizmu oraz brak apetytu stanowi często obszar newralgiczny dla relacji rodzinnych. Pacjent i jego bliscy zdają sobie sprawę z tego, że znaczne nadwątlenie organizmu może być sygnałem zbliżającej się nielitościwie śmierci. Jednocześnie członkowie rodziny, pragnąc wszelkimi możliwymi sposobami zatrzymać ten proces, poświęcają sporą ilość czasu na przygotowanie jedzenia, które odpowiada choremu. Czasem rodzi to poważne konflikty, chory bywa obwiniany za swoją niechęć do jedzenia, zaś członkowie rodziny mają poczucie marnowania czasu. Niekiedy ciężko jest stwierdzić, czy to depresja sprawia, iż chorzy nie widzą sensu dostarczania energii swojemu ciału, czy może wręcz odwrotnie – anoreksja jest powodem depresji.

Stany lękowe i depresja

Kiedy mamy do czynienia z osobą w zaawansowanym stadium choroby, bardzo trudno jest określić granicę pomiędzy depresją a naturalnym smutkiem będącym wyrazem lęku przed bliską śmiercią. Mówi się, że zaawansowany nowotwór jest chorobą braku nadziei, a depresja jest czymś nieuniknionym. Etyka nakazuje jednak, by lekarz starał się odróżnić smutek od depresji. Ta ostatnia objawia się długotrwałym smutkiem oraz apatią, utratą własnych zainteresowań, spowolnieniem lub pobudzeniem psychoruchowym, a czasem nawet samookaleczaniem, poczuciem kompletnej beznadziejności oraz zupełnym wycofaniem.

Towarzyszenie choremu

Choroba nowotworowa ma swoją dynamikę. Jej przebieg można zawrzeć w pięciu etapach:

  1. zaprzeczenie i izolacja,
  2. gniew,
  3. targowanie się,
  4. depresja,
  5. pogodzenie się.

Na początku chory odrzuca prawdę i izoluje się od niej, zamyka się przed docierającymi do niego informacjami, wypiera je. Z czasem ta reakcja ustępuje miejsca rozżaleniu i gniewowi, a niekiedy także zazdrości. W tym okresie swoistego buntu osoby chore bywają niezwykle drażliwe, wybuchają na swoich bliskich czy lekarzy. Ważne jest, aby towarzyszyć im w tym niezwykle trudnym okresie, a do wszelkich wybuchów gniewu czy też uskarżania się na niesprawiedliwy los podchodzić z szacunkiem i zrozumieniem. Impulsywne reagowanie na zachowania chorego czy też personalne odbieranie ich mogą tylko zwiększyć wzburzenie. Kolejną fazę charakteryzuje postawa, którą określa się jako pertraktowanie czy targowanie się. Pacjent za wszelką cenę próbuje zawrzeć „umowy” z lekarzami, z Bogiem, z bliskimi, zarzekając się, że stanie się „lepszym człowiekiem” – zdyscyplinowanym pacjentem, niekrzywdzącym innych, poświęcającym się Bogu itp. Kolejny etap, czyli tzw. faza depresji, jest czasem zadumy i pewnego duchowego przygotowywania się do odejścia. Wiele osób zaczyna rozpoznawać cierpienie jako tajemnicę, co daje im wgląd w sprawy najgłębsze, zwiększa dojrzałość, mądrość.

Pogodzenie się

Jeżeli wszystkie fazy, a zwłaszcza faza depresji, zostaną przezwyciężone, dochodzi do zaakceptowania choroby i jej następstw. Niestety wielu chorych nie osiąga tego etapu, a zamiast tego popada w zobojętnienie i zgorzkniałość. Bardzo ważne jest, aby towarzyszyć cierpiącej osobie na tym szczególnym etapie. Wyczerpanie chorobą i poddanie się losowi przejawiają się znaczną potrzebą snu, zasadniczo zmniejsza się chęć przebywania w czyimś towarzystwie. Często jedynym, czego pragnie osoba chora, jest to, aby bliska jej osoba była przy niej bez wypowiadania słów, trzymając za rękę.

Wypowiedz się!

Komentarze

Komentarzy