Idea integracji w psychoterapii

Gdy zadamy sobie pytanie, co stanowi clou psychoterapii, dojdziemy prędzej czy później do wniosku, że jest nim stosowanie oddziaływań psychologicznych w ogólnie pojętym leczeniu. Z tak rozumianym oddziaływaniem psychoterapeutycznym mamy już do czynienia w przypadku najstarszych kultur okresu magiczno-animistycznego.

integracja w psychoterapii

Zarzewie kształtowania się naukowych podstaw psychoterapii przypada jednak dopiero na koniec XVIII wieku, kiedy to wiedeński lekarz Franz Anton Mesmer stworzył system leczniczy zwany mesmeryzmem. Istnienie zaś profesjonalnej psychoterapii liczy sobie dopiero ponad sto lat, a za jej początek uznaje się stworzenie przez Zygmunta Freuda pierwszej zaawansowanej metody psychoterapeutycznej – psychoanalizy. Od tamtej pory po dziś dzień obserwujemy nieustanny przyrost szkół psychoterapeutycznych i w związku z tym powstała potrzeba twórczego dialogu pomiędzy działającymi w tej dziedzinie teoretykami, badaczami i praktykami, który to dialog umożliwiłby wypracowanie wspólnej wiedzy poprzez zintegrowanie nabytych przez lata zdolności oraz doświadczenia przez osoby, które praktykowały psychoterapię w różny sposób.

Pojęcie integracji w psychoterapii

Zgodnie ze Słownikiem języka polskiego pojęcie „integracja” oznacza „proces tworzenia się całości z części”. W polskim uzusie językowym posiada ono konotację pozytywną, o czym można przekonać się dokonując analizy znaczeń jego form synonimicznych takich jak „łączenie”, „zespalanie”, „fuzja”, „asymilacja”, „włączanie”, „dopasowywanie”, „synergia”. Proces integracji w psychoterapii rozumiany jest jednak szerzej i nie oznacza wyłącznie „zespalania” czy „jednoczenia”, lecz „tworzenie organicznej, spójnej całości z jakichś części”. Pojęcie integracji jest niejako wpisane w samą naturę psychoterapii. Psychoterapia bowiem jest nauką interdyscyplinarną, a więc w samej swej istocie integracyjną. Ogólnie rozumiana psychoterapia czerpie wiedzę i doświadczenie z innych dziedzin, takich jak psychologia, medycyna, filozofia, socjologia, pedagogika, antropologia, teologia, sztuka, biologia. Niemniej jednak okres rozkwitu psychoterapii wiąże się z rozwojem wielu orientacji psychoterapeutycznych, które to orientacje rozwijały się we względnej izolacji. Ta z kolei przyjmowała tak skrajną formę, że prowadziła do całkowitego zamykania się na metody i teorie szkół „konkurencyjnych”. Badania nad psychoterapią dowodzą jednak, że poszczególne,  często antagonistyczne podejścia zawierają mniej różnic niż się dotychczas wydawało. Od niedawna terapeuci oraz teoretycy coraz częściej dostrzegają wartość innych niż własne podejść i – zgodnie z przeświadczeniem, że żadne z dotychczasowych podejść nie tłumaczy wszystkich problemów pacjentów, a także, że wybrane trudności są skuteczniej leczone za pomocą wybranych technik – próbują połączyć sposoby pracy pochodzące z różnych podejść. Można zatem pojęcie integracji w psychoterapii wyjaśnić jako dialog, polegający na próbie tworzenia wspólnej nomenklatury, a więc tłumaczenia zjawisk opisywanych przez określone szkoły na wspólny język; a także jako próbę syntezy dorobku różnych szkół w celu wypracowania efektywniejszych form leczenia.

Motywy zainteresowania psychoterapią integracyjną

Zarówno na świecie, jak i w Polsce, wielu współczesnych psychoterapeutów korzysta w swojej praktyce terapeutycznej z technik oraz dorobku teoretycznego różnych szkół. Wpływ na integracyjne tendencje w psychoterapii ma szereg różnych czynników, które wyraźnie uwidoczniły się na przestrzeni trzech ostatnich dziesięcioleci. John Norcross wymienia osiem czynników, w których upatruje przyczynek do rozwoju tendencji integracyjnych.

Pierwszym z nich jest istnienie dużej liczby szkół psychoterapii oraz ich nieustanny – a szczególnie nasilony w ostatnich latach – przyrost. Aktualna liczba szkół jest bardzo duża. Już w roku 1963Ford i Urban oszacowali ich liczbę na ponad czterysta. Ten ciągły przyrost przyczynia się do ogólnego wzrostu zamieszania, polegającego na nieustannym mnożeniu się konkurencyjnych programów edukacyjnych, tworzeniu licencji, certyfikatów, superstandardów czy supercertyfiaktów. Wprowadza to ogólną gmatwaninę i dezorganizację, powodując jednocześnie powstawanie dezorientacji, tak wśród społeczeństwa, jak i wśród osób zainteresowanych zdobywaniem kompetencji psychoterapeutycznych.

Innym ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój tendencji integracyjnych w psychoterapii jest coraz większe otwieranie się terapeutów i teoretyków na inne szkoły oraz wzrost ich świadomości na temat tego, że żadne z wypracowanych dotychczas podejść nie jest wystarczające dla wytłumaczenia wszystkich problemów, z jakimi borykają się pacjenci. Wraz ze stopniowym wygaszaniem ideologicznej „zimnej wojny” pomiędzy poszczególnymi orientacjami coraz wyraźniej zaznacza się potrzeba stosowania wybranych technik do leczenia wybranych trudności. Coraz częstsze dostrzeganie przez osoby trudniące się psychoterapią ograniczoności własnej orientacji, polegającej na jej niezdolności do sprostania określonym problemom danego typu pacjenta, skłoniła ich do poszukiwania rozwiązań w innych nurtach. Badacze zauważyli wówczas, że dobieranie adekwatnego podejścia do danego problemu i danego typu pacjenta jest metodą skuteczną i owocną.

Trzecie istotne źródło tendencji integracyjnych stanowi napór społeczno-ekonomiczny. Pojawiła się potrzeba zjednoczenia się psychoterapeutów w celu odparcia zarzutów kwestionujących naukowe podstawy psychoterapii. Biologicznie zorientowani psychiatrzy podali w wątpliwość skuteczność leczenia psychoterapeutycznego, więc zaistniała konieczność dowiedzenia naukowości psychoterapii. Wystąpiły w związku z tym dwie podstawowe trudności. Pierwsza dotyczy faktu, iż ewaluacja postępów zachodzących w procesie psychoterapii wiąże się między innymi z diagnozą stawianą przez psychoterapeutę. Z uwagi na istnienie wielu orientacji psychoterapeutycznych zachodzi rozbieżność diagnoz stawianych przez różnych specjalistów temu samemu pacjentowi. Druga trudność polega na różnorodności celów, jakie mają być realizowane w toku psychoterapii. Innym przejawem nacisków społeczno-ekonomicznych były wymogi dotyczące sformalizowania certyfikatów udzielanych psychoterapeutom oraz samych szkoleń. Jednocześnie zaistniała konieczność opracowania jasnych reguł finansowania leczenia. Zaczęto także domagać się potwierdzenia skuteczności stosowanych przez profesjonalistów metod.

Kolejny powód rozwoju integracji w psychoterapii Norcross upatruje we wzroście popularności terapii krótkoterminowych oraz takich, które skupiają się na specyficznym problemie. Z uwagi na to zaistniała nieodzowność znalezienia odpowiedniej metody, która jest w stanie w stosunkowo krótkim czasie sprostać określonym problemom. Skrócenie czasu terapii okazało się możliwe dzięki odpowiedniemu doborowi metod i interwencji – zależnie od potrzeb danego pacjenta – odnoszącej się do różnych wymiarów człowieka: jego płaszczyzny emocjonalnej, interpersonalnej, systemowej, poznawczej, duchowej, biologicznej.

Poprawa komunikacji pomiędzy klinicystami a badaczami jest kolejnym, piątym czynnikiem, który miał istotny wpływ na rozwój ruchu integracyjnego w psychoterapii. Wiązało się to ze wzajemną obserwacją obu tych grup oraz ich eksperymentowaniem z odmiennymi metodami. Do szybszego rozwoju opisywanego ruchu przyczyniła się w dużej mierze tendencja do wydawania podręczników i rozpowszechniania nagrań instruktażowych odnoszących się do różnych metod interwencyjnych, które to działania – poprzez dotarcie do szerokiego grona odbiorców – stworzyły lepsze możliwości dla porównania różnych szkół. Dodatkowo okazało się, że ortodoksyjne szkoły nie posiadały wystarczającego zaplecza, aby móc sprostać niektórym zaburzeniom. W związku z tym pojawił się trend na specjalizowanie się ośrodków i poradni w specyficznych rodzajach problemów oraz – co za tym idzie – także część terapeutów wybrała drogę specjalizacji w określonej kategorii problemów.

Szóstym czynnikiem sprzyjającym integracji jest intensywny rozwój w ostatnich kilkudziesięciu latach badań nad efektywnością psychoterapii, które to badania pozwalają uznać kwestie ogólnej efektywności psychoterapii za rozstrzygniętą – wykazują one bowiem jej skuteczność. Wyniki tychże badań wskazują jednak na jeszcze jedną ważną kwestię. Okazało się, że wszystkie badane metody oraz formy psychoterapii (indywidualna i grupowa) mają podobną skuteczność. Ten swoisty „paradoks równorzędności” skłonił terapeutów do odejścia od rywalizacji i dostrzeżenia istnienia innych podejść oraz potencjalnie lepszych metod interwencji. Dzisiejsza wymiana poglądów w duchu integracji polega już nie na polemice; stanowi raczej dyskurs zmierzający ku znalezieniu odpowiedzi na pytanie o to, zastosowanie jakiego rodzaju terapii będzie bardziej owocne w przypadku konkretnego klienta i jego specyficznych problemów. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że stosowanie wybranych technik i metod psychoterapii realizowanej w duchu integracji, które są ściśle dopasowane do potrzeb i celów konkretnej osoby, a także do jego trudności oraz właściwości, jest jak szycie garnituru na miarę klienta, który to garnitur jest dopasowany do jego sylwetki i osobowości.

Oprócz tego, że dostrzeżono brak różnic w skuteczności leczenia poszczególnych systemów terapeutycznych, okazało się również, że największą skuteczność osiąga się przez stosowanie elementów wspólnych dla wszystkich tych podejść. Wymienia się wśród nich takie czynniki jak wkład klienta, sojusz terapeutyczny czy sprzyjające cechy terapeuty. Wyłonienie się możliwości wymiany poglądów poskutkowało odkryciem podobieństw między poszczególnymi orientacjami.

Siódme źródło tendencji integracyjnych upatruje się w określeniu specyficznych form leczenia z wyboru. Badania dowiodły, że określone formy oddziaływania psychoterapeutycznego są bardziej efektywne w przypadku określonych zaburzeń. Określono zatem specyficzne formy leczenia z wyboru dotyczące konkretnych zaburzeń i typów pacjentów. Okazało się na przykład, że w przypadku leczenia konfliktów małżeńskich i rodzinnych największą skuteczność ma terapia systemowa. Terapia behawioralna daje najlepsze wyniki w przypadku fobii, napadów paniki i agresji w wieku dziecięcym. W leczeniu depresji zaś największą efektywność mają terapie poznawcza i interpersonalna, a bardziej skuteczne od psychoterapii w leczeniu schizofrenii i depresji dwubiegunowej ma leczenie farmakologiczne. W związku z powyższym pojawiła się tendencja do selektywnego zalecania różnych sposobów leczenia, jak również ich kombinacji, przy uwzględnieniu specyfiki problemów klienta.

Ostatni, ósmy czynnik to rozkwit dialogu między przedstawicielami różnych systemów psychoterapeutycznych polegający na powstawaniu organizacji, publikowaniu czasopism oraz organizowaniu konferencji poświęconych tematyce integracji w psychoterapii. Pomimo długoletniego zainteresowania ideą integracji różnych szkół psychoterapeutycznych, zjawisko systematyzowania i poważnego traktowania tego podejścia jest stosunkowo nowe. Wobec tego wszelkie organizacje, które zajmują się integracją w psychoterapii, powstawały raptem przez ostatnie 30 lat. Tendencja ta ma swój początek w powstaniu w roku 1983 Society for the Exploration of Psychotherapy Integration (SEPI), czyli Towarzystwa na Rzecz Eksploracji Integracji w Psychoterapii. Była to bowiem pierwsza organizacja międzynarodowa, oficjalnie zrzeszająca sympatyków ruchu integracyjnego.

Dlaczego psychoterapeuci wybierają pracę integracyjną?

Wszystkie wymienione i opisane czynniki można określić jako motywy ogólne, czyli dotyczące całego środowiska psychoterapeutycznego. Istnieją zatem również motywy rozumiane węziej, a więc takie, które dotyczą perspektywy jednostkowej. Szukając odpowiedzi na pytanie, co skłania poszczególnych terapeutów do wyboru podejścia integracyjnego, a więc pracy opierającej się na co najmniej dwóch podejściach, znajdujemy ich również kilka. Należą do nich: brak wymogu dotyczącego wyboru konkretnej doktryny podczas zdobywania wiedzy; brak charyzmatycznej postaci do naśladowania; doświadczenie zawodowe polegające na stykaniu się z klientami mającymi różnorodne problemy i pojawianie się w związku z tym tendencji do odrzucania pojedynczych teorii jako niewystarczających; kolejny czynnik stanowi to, czy prowadzenie psychoterapii stanowi dla terapeuty sposób zarabiania na życie, czy raczej sposób uprawiania filozofii życiowej (zdaniem wielu wybitnych naukowców praktyków zarabianie psychoterapią na życie częściej skłania do wychodzenia poza pojedyncze podejście); pozostałe czynniki to różne zmienne osobowościowe, na przykład indywidualizm motywujący do wyglądania poza ramy jednej orientacji.

Wypowiedz się!

Komentarze

Komentarzy