Siedem etapów miłości i… konfliktów

Kłótnie kochanków umacniają ich miłość.

Terencjusz

Psychologowie podkreślają, że dwoje ludzi nie może ciągle zgadzać się ze sobą w każdej sytuacji. W każdym małżeństwie musi czasami pojawić się konflikt. W momencie, kiedy zakłada się to, że konflikty są czymś naturalnym i stanowią znaczącą część życia małżeńskiego, łatwiej jest przygotować się na takie sytuacje.

Język jest środkiem, dzięki któremu komunikujemy informacje, myśli i pragnienia. W dobie ostatnich dekad staje się środkiem, któremu środowisko naukowe przygląda się bacznie, szczególnie w kontekście relacji damsko-męskich. Język i znajomość podstaw komunikacji interpersonalnych przyczynia się do rozwoju bądź też rozpadu małżeństwa. Wszelkie zaniedbania w tej dziedzinie są źródłem konfliktów, szczególnie w obszarach: drobnostek związanych z codziennym funkcjonowaniem małżeństwa, spraw finansowych rodziny, dzielenia się obowiązkami, wychowania dzieci, spędzania czasu wolnego, urlopu, pracy zawodowej, przemian społeczno-politycznych, własnej rodziny pochodzenia, krewnych, nałogowego postępowania, przyjaciół i znajomych, charakteru partnera oraz perspektywy planów na przyszłość. Są to kwestie szczególnie wrażliwe, przy których wymagana jest szczególna troska o język, jakim człowiek odnosi się do współmałżonka.

Istnieje kilka okresów w życiu małżonków, kiedy są oni szczególnie narażeni na konflikty. Robert Sternberg, amerykański psycholog, wyróżnia 7 etapów miłości. Każdy z etapów ma swoje punkty zapalne konfliktów.

Pierwszym z nich jest faza zakochania – tutaj zaczynają się rozwijać trzy składniki miłości: zaangażowanie, namiętność, intymność (najsilniejsza jest namiętność). Pojawiają się symptomy charakterystyczne dla stanu zakochania, do których należą tzw. „motyle w żołądku”, niechęć do spożywania posiłków, stan psychicznej nieobecności, brak logicznego myślenia, zwiększona częstotliwość snów związana z obiektem zakochania, trudność skupienia się, wyczekiwanie na kontakt ze strony drugiej osoby. Konflikt w tej fazie dotyczy odwzajemniania uczuć, bowiem nie zawsze dzieje się tak, że osoba, która jest obdarzona zainteresowaniem, odpowiada w taki sam sposób.

Kolejnym etapem jest faza tzw. „romantycznych początków”. W tym momencie związku następuje naturalny wzrost intymności. Etap ten zazwyczaj trwa bardzo krótko. W tym czasie pobudzeni namiętnością zakochani zaczynają się częściej ze sobą spotykać i rozmawiać, co prowadzi do lepszego poznawania siebie i większej bliskości partnerów, efektem czego jest wzrost intymności. Na tym etapie pojawia się zazdrość, a w skrajnych przypadkach zaborczość. Pojawia się także decyzja o tym, by utrzymać związek bądź też nie.

Jeżeli decyzja jest pozytywna, to związek przechodzi w fazę trzecią, tzw. „związku kompletnego”, w którym występują wszystkie trzy komponenty miłości, czyli: namiętność, intymność i zaangażowanie, co zazwyczaj skutkuje podjęciem decyzji o zawarciu małżeństwa bądź też zamieszkaniu razem, a więc decyzji co do dalszego trwania związku z perspektywą wspólnej przyszłości. Jest to faza, w której najbardziej widoczne jest zadowolenie partnerów oraz nasycenie emocjami, co w praktyce oznacza również kłótnie i nieporozumienia dotyczące tzw. spraw błahych. Na tym etapie zostaje osiągnięty najwyższy wzrost intymności. Zakończenie tej fazy jest jednoznaczne z osłabieniem namiętności.

Szybki spadek namiętności oznacza wejście w fazę czwartą, zwaną „związkiem przyjacielskim”. Ten etap jest pozbawiony składnika namiętności, dla niektórych ludzi oznacza moment „wypalenia się” związku. Jednak dla wielu par wejście w tę fazę związku oznacza najbardziej satysfakcjonujący etap ich relacji. Uwzględniając fakt, że w tej fazie dominuje wysoki współczynnik zaangażowania, które jest zależne od naszej woli, jak i intymność, która tylko po części także jest od niej zależna, możemy stwierdzić, że przedłużenie tej fazy jest zależne od woli obojga partnerów. Jest to już zaangażowanie głębszego rodzaju. Problemem może być dla nich podtrzymanie intymności na wysokim poziomie, a więc wzajemne zaufanie, lubienie się, chęć pomagania i otrzymywania pomocy. Mogą pojawiać się rozczarowania, frustracje, które wynikają z braku doceniania się wzajemnie małżonków.

Jeśli nie uda się podtrzymać intymności i wzajemnego zrozumienia, związek przechodzi w fazę związku pustego. Jedynym składnikiem podtrzymującym związek na tym etapie jest zaangażowanie, więc należy się liczyć z możliwością, że któryś z partnerów zapragnie zmiany i zrezygnuje z dalszego trwania takiego związku. Jest to faza, która nie musi pojawić się w związku, o ile partnerom uda się podtrzymać intymność. Jednak w momencie spadku intymności, zaangażowanie może również podtrzymywać dany związek z równie dobrym rezultatem. W tym momencie konflikty stają się nieodzowną częścią codzienności małżonków.

Jeżeli dochodzi do takiego etapu, najczęściej związek przechodzi w fazę szóstą, czyli rozpad związku. W momencie, kiedy dochodzi do takiej sytuacji, pojawia się wiele negatywnych uczuć, które mogą zostać spotęgowane przez nadmierną bądź niedostateczną ekspresję języka. Przykłady negatywnych uczuć: żal, gniew wobec współmałżonka, bardzo często gniew wobec dziecka. Kobieta musi poradzić sobie z falą stresogennych sytuacji, np.: nowe wyzwania finansowe, samotna koncentracja na dziecku, przymus samodzielnego dbania o dziecko, nadmierny rygor w wychowaniu (chęć zastąpienia ojca). Mężczyzna również mierzy się z trudnościami różnego rodzaju, np.: utratą kontaktu ze swoimi dziećmi, wysokim ryzykiem uproszczenia roli ojca jako tego, kto będzie płacił alimenty, koniecznością zorganizowania sobie nowego domu, zmianą statusu społecznego. Wszystkie te czynniki powodują napięcia, z kolei te prowadzą do konfliktów, które przez zachowania na poziomie języka mogą zostać spotęgowane bądź zminimalizowane.

Inny podział etapów małżeństwa i jego etapów konfliktowych zastosował Jurg Willi (ur. 1934). Dzięki swojemu doświadczeniu terapeutycznemu podzielił małżeństwo na cztery podstawowe etapy.

Pierwszy z nich to tworzenie stabilności pary – w tym momencie kobieta i mężczyzna wchodzący w związek przekonują się bardzo szybko, że ich dotychczasowe życie uległo redefinicji. Nie są już bowiem odrębnymi, niezależnymi jednostkami, które spędzają czas jak chcą, z kim chcą, kiedy chcą, robiąc to, na co mają ochotę. W tym momencie ich psychika powinna zaadaptować się do zupełnie nowej roli. Kobieta i mężczyzna powinni zmienić swój styl życia poprzez pewne kompromisy dla dobra związku. Moment ten jest niezwykle konfliktogenny, ponieważ oznacza pewną rezygnację ze swoich dotychczasowych rozrywek, indywidualnych przyzwyczajeń i innych nawyków. Często dochodzi do różnego rodzaju sprzeczek.

Jeżeli zaś została wytworzona stabilność relacji, małżeństwo wchodzi w drugą fazę, nazywaną fazą rozbudowy i prokreacji małżeństwa. W tym momencie para stara się o dziecko, którego pojawienie się oznacza utworzenie rodziny. Małżonkowie stają się rodzicami, co w praktyce oznacza, że nie definiują już siebie jako odrębne jednostki, a jako część systemu rodzinnego, za który biorą odpowiedzialność. Następują zupełnie nowe deklaracje z obu stron, oboje powinni podejmować nowe zadania zgodnie ze swoją płcią. Para musi nie tylko dbać o to, by w ich wzajemnej relacji było dobrze. Troska o dobro rodziny musi również dotyczyć dziecka. Wzbudza to w związku wiele rozczarowań, frustracji, powoduje kłótnie, które dodatkowo są potęgowane poprzez stres w pracy i ryzykiem zagubienia własnej tożsamości. Rodzina musi ustanowić wspólne cele, podzielić się obowiązkami, określić wzajemne oczekiwania.

Wspólne przejście tych problemów prowadzi do kolejnego etapu, nazywanego fazą wieku średniego. Jest to moment, kiedy dzieci opuszczają dom – pojawia się wtedy tzw. „syndrom pustego gniazda”, który przeżywają rodzice. Pary często przeżywają „drugą młodość” – istnieje prawdopodobieństwo, że małżeństwo zacznie rozpalać w sobie namiętność od nowa. Jednak bywa też tak, że małżonkowie, którzy nie poświęcali sobie wystarczająco dużo uwagi w poprzednich etapach małżeństwa, nie mają o czym ze sobą rozmawiać i związek dąży do rozpadu. Fazę tę może zdominować wzajemne nieodzywanie się do siebie.

W momencie, kiedy małżonkowie przetrwają trzecią fazę, dochodzi do następnej – fazy starości. Na tym etapie ważne jest, aby kobieta i mężczyzna poradzili sobie z tym, co niesie za sobą wiek starczy, czyli nieuchronność śmierci. W tej fazie ryzyko konfliktów pogłębiają różnego rodzaju choroby, kłopoty finansowe. W tym czasie możliwe jest również zbudowanie innego rodzaju bliskości – wzajemne wspieranie siebie w chorobie, troska o wnuki, czas na podejmowanie hobby, na które wcześniej brakowało czasu.

Oprócz konfliktów zależnych od etapu, jaki przechodzą małżonkowie, istnieją również takie, które dotyczą konkretnych osób: mogą wynikać z niezgodności charakterów, różnicy wykształcenia, wieku, ambicji, ingerencji osób trzecich, nawyków wyniesionych z domu, niechęci przystosowania emocjonalnego i seksualnego.

Wszystkie wyżej wymienione problemy należy uznać za takie, które można i trzeba rozwiązywać. Sztuka polega na tym, by tonować emocje, które przenoszą się na język, jakim się posługujemy w stosunku do współmałżonka. Z perspektywy psychologicznej jest to bardzo trudne, jednak przynosi to niewymierne korzyści dla małżeństwa, które to korzyści pozwalają małżonkom rozwijać się przez kolejne lata trwania małżeństwa.

Bibliografia:

B. Łobodzińska, Młodość, miłość i małżeństwo, Warszawa 1975.

M. Glegoła-Szczap, A. Gójska, A. Krata, Gdy rodzina się rozpada: potrzeby, decyzje, rozwiązania, Warszawa 2006.

B. Wojciszke, Psychologia miłości. Intymność. Namiętność. Zaangażowanie, Gdańsk 1993.

I. Przybył, Przyczyny, płaszczyzny i przebieg konfliktów w małżeństwach bezdzietnych, „Roczniki Socjologii” 14 (2012).

M. Hanke, Jak rozwija się małżeństwo?, http://psychika.net/2009/03/jak-rozwija-sie-mazenstwo.html

(dostęp: 16.08.2014 r.).

Wypowiedz się!

Komentarze

Komentarzy