Rozwodowe trzęsienie ziemi a mediacje

Rozwód zazwyczaj kosztuje małżonków nie lada stresu i pieniędzy, okazuje się jednak, że nie tylko małżonków. Skarb Państwa ponosi również straty finansowe, szczególnie w przypadku długich spraw lub gdy dochodzi do wycofania pozwu. A takich okazuje się bywa też „sporo”. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna w 2016 roku wpłynęło 89,1 tysiąca wniosków rozwodowych, z czego tylko 69,5tysięcy uwzględniono, a 7,44 tysiąc umorzono. Podobnie kształtuje się też rok 2017.

Ministerialni urzędnicy pracują nad przepisami, w których mowa będzie o przymusowej mediacji. Pomysł przymusowych mediacji zrodził się już w 2006 roku, koncepcja wtedy szybko spotkała się z odrzuceniem. Tym razem Minister Sprawiedliwości potwierdził informację o nowelizacji ustawy.

Co to oznacza?

Oznacza to, że mediacja przestanie być dobrowolna. A to jedna z jej założeń. Obecnie mediacje przeprowadzone zostają na wniosek stron, a także na podstawie decyzji sądu; jednak za zgodą stron.

Po co mediacja w sprawach rozwodowych gdy jesteśmy zdecydowani na rozstanie?

I tutaj możemy mówić o samych plusach. Mediacja jest sposobem rozwiązywania konfliktów, ale dąży tylko lub „aż” do porozumienia. Nie musi być to pojednanie małżeństwa, ale bardzo ważne porozumienie w sprawach dotyczących m. in. uregulowania spraw alimentacyjnych, spraw finansowych lub majątkowych, ustalenia opieki nad dziećmi oraz kontaktów pomiędzy dziećmi a innymi członkami rodziny.

Gdy dojdzie do takiego porozumienia, mediator sporządza protokół/ugodę podpisuje oraz wręcza do podpisania stronom.  W zawartej ugodzie małżonkowie regulują wszystkie istotne kwestie rozwodowe. Po jej zatwierdzeniu przez sąd ma moc prawną takiej samej ugody jak zawartej podczas rozprawy rozwodowej.

Mediacje w naszym kraju nadal nie bywają popularne. Przymusowe – według mediatorów – mogą stać nie mniej efektywniejsze.

Jak przekonać przyszłych rozwodników do tej formy porozumienia?

Może tym, iż sprzyja obniżeniu poziomu negatywnych emocji, zmniejsza obciążenie konfliktem, gdy możemy przedstawić w obecności bezstronnego mediatora swoje potrzeby i oczekiwania. Są to także dużo niższe wydatki (w przypadku przymusowych, wydatki pokrywać będzie Skarb Państwa). Wspólne rozwiązania sporów są  przede wszystkim trwalsze i lepiej funkcjonują.

Co dajemy z siebie?

Dialog –  to on jest zawsze kluczowy. A dalej… nigdy nie jest za późno na ‚zawieszenie broni’, skorzystają na tym małżonkowie i ich rodziny, rozwód bowiem rozgrywa się na różnych płaszczyznach na każdej powodując trzęsienie ziemi.

Wypowiedz się!

[fbcomments]